YouTube Mount Botanica

MOUNT BOTANICA

ul. Zamknięta 10 lok. 1.5

30-554 Kraków

NIP: 9452084744

MOUNT BOTANICA

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

HISTORIA FIRMY

 

Jako nieszczęśliwa posiadaczka AZS (atopowego zapalenia skóry) zawsze bardzo ostrożnie muszę dobierać kosmetyki i chemię gospodarczą. Każdorazowe kupno nowego produktu jest swego rodzaju rosyjską ruletką. Jak nie trafisz – egzema. Normalnie życie na krawędzi 😉. Kiedy w 2012 przeprowadziłam się do Chin, nagle znalezienie bezpiecznych dla mnie kosmetyków urosło z rangi ‘trudne’ do ‘mission impossible’. W Chinach bardzo trudno o produkty hipoalergiczne, a do tego kompleks wybielający, który tam dodają do niemal wszystkiego powodował u mnie straszne uczulenia. Przez kilka pierwszych lat co roku woziłam roczny zapach kosmetyków hipoalergicznych z Polski. W końcu stwierdziłam, że to bez sensu i nie może tak być, żeby biotechnolog głupiego kremu nie umiał sam zrobić. I tak to się zaczęło. Najpierw tworzyłam kosmetyki wyłącznie dla siebie i, okazjonalnie, dla znajomych (jak się bardzo upominali). W którymś momencie doszłam do wniosku, że mam już gotowych tyle receptur, że spokojnie można tą pasję zmienić w biznes. I tak powstała MOUNT BOTANICA.

 

SKĄD NAZWA?

Uwielbiam outdoor i podróże. Chciałam, żeby nazwa w jakiś sposób nawiązywała do tego tematu.

 

 

ZAŁOŻENIA PRZY TWORZENIU KOSMETYKÓW

 

  1. Mają być łagodne! – receptury tworzyłam w pierwszej kolejności z myślą o sobie –czyli osobie z AZS. Z tego względu najważniejszym założeniem jest dla mnie to, że kosmetyk ma nie podrażniać. Wszystkie składniki dobieram tak, żeby miały możliwie jak najniższy index toksyczności EWG. Dzięki temu mam pewność, że będą łagodne nawet dla wrażliwej skóry (choć nie mogę zagwarantować, że nikogo nie uczulą). Uczulenie to bardzo indywidualna kwestia i zawsze może się zdarzyć, że ktoś jest uczulony nawet na technicznie bardzo łagodny, naturalny składnik.

  2. Natura poparta nauką – nie wrzucam do formulacji składników tylko dlatego, że są popularne. Zawsze przed włączeniem czegoś do receptury przeczesuję naukowe bazy danych, żeby sprawdzić, czy były robione jakieś badania naukowe (najlepiej kliniczne) z tym składnikiem.

  3. Bez oleju palmowego – podróżowałam trochę po Malezji i szkoda mi orangutanów 😊

  4. Ekologicznie – na ile się da bez plastiku. Z założenia większość rzeczy ma być pakowna w papier, szkło, aluminium lub specjalne opakowania biodegradowalne. Niestety całkowicie plastiku wykluczyć się na razie nie da, choćby ze względu na fakt, że pompki, i zakraplacze do butelek to elementy plastikowe, które nie posiadają bardziej ekologicznych zamienników.

 

 

 

 

Właścicielka Mount Botanica w górach. Chiny, Zhejiang, Lishui.

O MNIE

 

Absolwentka biotechnologii medycznej (Zakład Immunologii), nauczycielka, ekspatka, podróżniczka, miłośniczka outdooru i wszelkiego DIY.